2 KWIETNIA – Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci

Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci – to święto urodzin duńskiego baśniopisarza Hansa Christiana Andersena. Dzień ten ma na celu rozpowszechnienie książek dla dzieci oraz wspieranie czytania przez najmłodszych.
Święto zostało ustanowione w 1967 roku przez Międzynarodową Izbę ds. Książek dla Młodych Ludzi (IBBY). Od tamtej pory, co roku, gospodarzem święta jest inne państwo.
Polska była organizatorem w 1979 roku.
Również w naszej szkolnej bibliotece odbyły się międzylekcyjne zabawy związane z BAŚNIOWYM ŚWIATEM ANDERSENA.
Uczniowie podróżowali do ulubionych i dobrze im znanych baśni Andersena. Była to niezwykła przygoda. Dzieci odgadywały zagadki, brały udział w zadaniach polegających na skojarzeniu rekwizytu z baśnią. Na swojej drodze napotkały min. Brzydkie kaczątko, Calineczkę, Małą Syrenkę. Zajęcia plastyczne polegały na stworzeniu własnego i niepowtarzalnego kaczątka. Dzieci miały również okazję wypożyczyć książki. Te zajęcia zakończyły magiczną podróż do „Krainy Baśni” H. CH. Andersena.

Tyle baśni napisałem,
wszyscy dobrze je znacie:
o ołowianym żołnierzu,
o księciu – świniopasie,
o dziewczynce z zapałkami,
kominiarczyku, pasterce
i o słowiku cesarza,
co takie dobre miał serce…

Andersen urodził się 2 kwietnia 1805 roku w duńskim mieście Odense, które leży na wyspie Fionii. Jego rodzice, Hans i Anne Marie, należeli do najbiedniejszych mieszkańców miasteczka. Ojciec był czeladnikiem szewskim, a matka przed ślubem pracowała jako służąca. Ojciec nie lubił swojego zajęcia, marzył o kształceniu się. Jedynie chwile spędzane z synem na robieniu zabawek lub wypełnione głośnym czytaniem sprawiały mu przyjemność. Z kolei babcia Hansa Christiana opowiadała wnukowi – którego nazywała pieszczotliwie Hosi – piękne i dziwne baśnie. Nikt, tak jak ona, nie potrafił snuć barwnych opowieści o duchach, strachach, syrenach czy dobrych wróżkach. Chłopiec bardzo lubił słuchać różnych opowiadań, zresztą niektóre baśnie ludowe, posłyszane wtedy, znalazły swoje miejsce w literaturze dorosłego Andersena.
Jego ulubionym zajęciem była zabawa lalkami i zabawkami wykonanymi domowym sposobem. Ojciec zrobił dla niego cały teatr lalkowy. Latem Hans mógł siedzieć godzinami w ogródku pod fartuchem matki, który był przymocowany do muru przy pomocy kija od miotły i miał wyobrażać namiot. Bawił się zawsze sam, nie miał żadnych kolegów. Bardzo lubił czytać. Był dzieckiem spokojnym.
Gdy Hans Christian miał 11 lat umarł jego ojciec. Matka musiała szukać pracy u obcych jako praczka. Syn został więc w domu i miał czas na czytanie pożyczonych książek o życiu sławnych ludzi, co pozwalało mu marzyć, że i on kiedyś stanie się sławnym człowiekiem. Kiedyś, gdy Hans Christian był mały, pewna wróżka powiedziała do jego matki, że jej syn “będzie miał więcej szczęścia niż na to zasługuje – będzie jak dziki ptak, który wysoko lata i stanie się wielki i wytworny”. Dodała jeszcze, że kiedyś Odense zabłyśnie światłem na jego cześć. Ta przepowiednia sprawdziła się później.
Andersen lubił śpiewać i wiele osób uważało, że miał dobry głos. Wyróżniał się też swoim wyglądem wśród rówieśników. Był wysoki i kościsty, miał bardzo jasne włosy, oczy ledwie widoczne przez małe szparki, i pokaźnych rozmiarów nos. Nie był piękny, miał natomiast miłą osobowość.
Gdy miał 14 lat, udał się do Kopenhagi, marząc o karierze aktora lub baletmistrza. Jego marzenia nie spełniły się. Na szczęście znalazł ludzi, którzy się nim zaopiekowali. Otrzymał stypendium i skończył szkołę. Zaczął też pisać wiersze i sztuki teatralne. W 1827 roku napisał wiersz ” Umierające dziecko”. Ten utwór uważa się za przełom w karierze pisarskiej Andersena.
W 1835 roku ukazują się drukiem pierwsze baśnie. W pierwszym wydaniu nosiły tytuł “Baśnie opowiedziane dzieciom” (były tam m.in. “Krzesiwo”, “Księżniczka na ziarnku grochu”, “Kwiaty małej Idy”). Andersen staje się sławny w Danii i za granicą.
Pisarz nie założył własnej rodziny. Całe życie mieszkał w wynajętym mieszkaniu. Żył skromnie, a wszystkie zarobione pieniądze przeznaczał na podróże po Europie. Poznał wielu sławnych ludzi m.in. braci Grimm. Do dziś w muzeum Andersena zachowały się jego podróżne walizy, wielki parasol i .. lina, którą woził ze sobą na wypadek pożaru.
Rozmawiając z dziećmi mówił o sobie jako “o potworze z nosem wielkim jak armata, a oczami maleńkimi jak zielony groszek”. I w ten sposób też wycinał z papieru swoją sylwetkę – długonogi, przygarbiony dryblas z pokaźnym nosem. W Muzeum Andersena w Odense można zobaczyć jego misterne wycinanki z papieru oraz jego rysunki ołówkiem i piórkiem. Był może pierwszym artystą, który robił kolaże: łączył rysunki, fotografie i inne materiały w jedną kompozycję. Andersen napisał prawie 160 baśni, a jego książki zostały przetłumaczone na około 125 języków. W baśniach tych wciąż odnajdujemy siebie, jest w nich miejsce na radość i smutek, na łzy i śmiech.
Kochają Andersena wszyscy – i dzieci i dorośli na całym świecie, wszędzie tam, gdzie kocha się stokrotki, słowiki, róże, łabędzie, motyle.
W Kopenhadze, w Ogrodzie Królewskim, stoi pomnik pisarza, a najsławniejszym symbolem Danii jest Mała Syrenka – postać z baśni Andersena.

K.Gambuś